Śmierć i Odrodzenie
Jestem w momencie schodzenia pakietów danych dotyczących mojego istnienia Ziemskiego.
Ostatnio dostaję informacje , dotyczące mojego życia.
Jestem Starseed.
Ostatnio bardzo mocno czuję, jakby moja dusza stawała się pełniejsza, pomimo całości jaką jest, moje części schodzą, dopełniają mnie, ciężko opisać to słowami.
Nie urodziłam się tu 🌏
Weszłam w ciało dziewczynki (Walk in) podczas traumatycznego dla mnie wkręcenia stopy w szprychy roweru mojego ojca.
Ból, strach, płacz, ogromny lęk powitały mnie tutaj 🌏
Jestem i byłam silna wewnętrznie.
Urodziłam trójkę dzieci, w dziwnych po części teraz bardziej zrozumiałych okolicznościach.
Dzieciaczki to istoty z gwiazd, tyle w nich nieodgadnionej magii.
Tego roku w lipcu skręciłam stopę, przy wręcz paranormalnym zdarzeniu, jakby zagięciu czasoprzestrzeni.
Ponowny ból, lęk, płacz, moje niezrozumienie bólu, jak nie ja.
Przecież jestem silna i tak zawsze się czułam. Nie rozumiałam co się ze mną dzieje.
Ludzie, którzy mi pomagali, nie byli z tąd 🌠.
Nie mogłam ogarnąć tego wszystkiego naszym ludzkim tłumaczeniem.
4.XI.2023 to moje wielkie odkrycie siebie.
Moja śmierć i odrodzenie. Jakby nowa ja, która przy lipcowym upadku stała się kimś nowym.
Na początku listopada w nocy otrzymałam informacje od mojego istnienia, duszy czy też najwyższej mnie na temat mojego życia.
Dosłownie wiem prawie wszystko o sobie i mojej "rodzinie"
Dostałam informacje, które według mnie powinnam dostać po "śmierci". Był moment, że zobaczyłam linię ciągłą na monitorze szpitalnym, oznaczającą śmierć.
I nagle spływ informacji o praktycznie każdym członku mojej rodziny i znajomych , o ich gwiezdnej odsłonie i mnie samej.
Czuję się jeszcze dziwniej jakbym była kimś innym, kimś wielkim, nie mieszczącym się w ciele.
I to był moment kolejnego jakby dopelnienia mojego istnienia tu 🌏
Ja sama nie mogę się jeszcze ze sobą ogarnąć.
Czuję się, jakbym dużo wiedziała na temat mojego ziemskiego życia, ale tego nie przeżyła ( coś jak pamięć wpisana)
Nie poznaję ciała, jakbym pierwszy raz żyła jako człowiek.
Wszystko jest takie powolne, moja energia idzie szybciej niż moje ciało.
Dostałam także informacje, iż nie wszyscy ale większość ludzi, którzy poddali się "panice szczypawek" stracili jakby duszę, nie umarli fizycznie ale są puści w środku ( stali się ludźmi tła)
Nowa ja momentami jak mała dziewczynka.
Czuję jakby moje ciało miało wybuchnąć nie mieszczącą się w nim energią.
Tak w wielkim skrócie dzieje się u mnie.
Z miłością Kasia 💜
Niech moc będzie z Nami 🧝♀️🛸🌠


Komentarze
Prześlij komentarz